Jeszcze kiedy byłam w ciąży i przeglądałam internet (no dobra...
plotkarskie strony typu pudelek.pl, kozaczek.pl czy jakiś inny kalosz)
to zastanawiałam się jak to możliwe, że celebrytki (czyli osoby znane z
tego, że są znane ;)
) tak szybko wracają do formy sprzed ciąży... I jest sobie taka
gwiazdka, która dopiero co urodziła dziecko a wygląda jakby w ciąży
nigdy nie była... Piękny umięśniony brzuszek w dwa tygodnie po porodzie,
fryzura prosto z salonu i tipsy o zabójczej długości...
I patrzę na siebie... Brzuch jak w trzecim miesiącu, włosy związane w
kucyk bo dziecię lubi chwytać i wyrywać matczyne loki a uścisk w tym
przypadku ma jak Pudzian... Paznokcie krótkie żeby wierzgającego
dzieciora nie podrapać - wystarczy, że sam sobie buźkę rysuje bo matka
jakoś niezdarnie jej manikiur zrobiła bojąc się, że razem z pazurami
palce utnie...
I patrzę czasem na inne świeżo upieczone mamusie - a
okazji sporo jak się na oddziale położniczym bywa - że czasem trudno
odróżnić, która przed, a która po porodzie, bo okazuje się, że ta
piłeczka nie wchłania się w magiczny sposób razem z wypchnięciem dziecka
na świat...
I uśmiecham się sama do siebie, bo choć idealna na
prawno nie jestem to przynajmniej szczęśliwa. Dziecię do cyca przyssane
coraz bardziej mięśnie rąk obciąża - może przynajmniej biceps sobie
wyrobię ;)
A jedyny moment kiedy kryzys przychodzi to gdy przy otwartej szafie
staję i stwierdzam, że nie mam w co się ubrać. Ciążowe ubrania z tyłka
spadają a przedciążowe jeszcze na niego wciągnąć trudno..
piątek, 8 lipca 2016
czwartek, 7 lipca 2016
Przychodzi baba do lekarza...
Macierzyństwo... Najpiękniejsze są pierwsze dni mówili... Wspaniały czas
mamy i dziecka mówili... Ze będę go marnować na siedzenie w kolejkach
do lekarz to już nie powiedzieli... Wczoraj matce szwy z krocza ściągali
wiec poszła zająć sobie kolejkę z samego rana, żeby pierwsza być i
zdążyć wrócić małego ssaka nakarmić... A na drzwiach szpitalnego
gabinetu wielka kartka "o kolejności przyjęć decyduje lekarz". I nikt
nie zna algorytmu jakim się kierował. Moim zdaniem czysty przypadek
tam rządził. Dobrze, ze tatuś dzieciora na karmienie przywiózł bo
dopiero koło południa mnie przyjęli. Cały proces trwał ok. 7 minut. Dziś
z dzieciorkiem do poradni preluksacyjnej poszliśmy prosić sie przyjęcie
poza kolejnością. Terminy w przychodni na wrzesień a zalecenie ma do końca miesiąca się przebadać. Po problemach z systemem i jakichś dwóch
godzinach czekania udało się... Bioderka zdrowe.
poniedziałek, 4 lipca 2016
Chustomama
Pierwszy spacer w chuście.
- Ojej... Ale Ona w tym oddycha, prawda? (nie... ćwiczy nurkowanie...)
- A gdzie ma czapeczkę? (oł maj gad... przecież jest tylko 25 stopni... dziecko mi zamarznie...)
Myślałam, że takie teksty to fantazja mam chustujących ale... mi usłyszenie ich zajęło niecałe 15 minut...
- Ojej... Ale Ona w tym oddycha, prawda? (nie... ćwiczy nurkowanie...)
- A gdzie ma czapeczkę? (oł maj gad... przecież jest tylko 25 stopni... dziecko mi zamarznie...)
Myślałam, że takie teksty to fantazja mam chustujących ale... mi usłyszenie ich zajęło niecałe 15 minut...
sobota, 2 lipca 2016
Stan błogosławiony
Ja już wiem dlaczego ciąża jest nazywana stanem błogosławionym. Ona
naprawdę uświęca. Ale nie ze względu na noszenie dziecka pod sercem...
Nie... Chodzi o to ze kiedy ona się już kończy to człowiek docenia małe
rzeczy: Możliwość zawiązania sobie butów, schylenie się i podniesienie
czegoś z ziemi, umiejętność samodzielnego wyjścia z wanny, możliwość
spania w tak wielu pozycjach w tym na brzuchu... No i nie trzeba
strategicznie sprawdzać lokalizacji wszystkich toalet w okolicy kiedy
chce się wyjść na miasto.... Takie małe rzeczy, których wcześniej się
nie zauważało teraz tak bardzo cieszą
piątek, 1 lipca 2016
Sąsiad dorarada
Wyszłam z Małą na spacer. Słonko świeci, upału jeszcze nie ma... Pierwsza osoba, ktora zajrzała do wózka:
-Ojej, jaka malutka... Ile ma?
-11 dni
- To dopiero co urodzona! Za mała żeby ja zabierać na spacer!!
No tak... Zapomniałam, że dzieciom do ukończenia roku życia świeże powietrze szkodzi! A ze szpitala to w maskach tlenowych wychodzą....
-Ojej, jaka malutka... Ile ma?
-11 dni
- To dopiero co urodzona! Za mała żeby ja zabierać na spacer!!
No tak... Zapomniałam, że dzieciom do ukończenia roku życia świeże powietrze szkodzi! A ze szpitala to w maskach tlenowych wychodzą....
Subskrybuj:
Posty (Atom)