czwartek, 18 maja 2017

Matka polka z dyplomem

Już kiedy byłam w ciąży czytałam bardzo dużo na temat pielęgnacji niemowląt. Ba, ja wręcz uważałam się za eksperta w tej dziedzinie. Tak samo jak w kwestii wychowania, nauki poprzez zabawę i kreatywnego spędzania czasu. O psychologii dziecka już nie wspominając. Uważałam, że jestem przygotowana na każdą okoliczność. Dyplom z macierzyństwa teoretycznego miałabym z wyróżnieniem. Strasznie mnie irytowało, że mój mąż podchodzi to tego w zupełnie inny sposób. Twierdził, że jakoś to przecież będzie. Już na porodówce okazało się, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej niż piszą w książkach. Z każdym kolejnym skurczem docierało do mnie, że wizja porodu jako przeżycia orgazmicznego, o którym czytałam to jedna wielka ściema, że zamiast zalecanego wspólnego z mężem oddychania to marzyłam o tym żeby oddychać przestał bo dźwięk wydychanego przez niego powietrza przywoływał u mnie mordercze instynkty. Do tej pory nie wiem dlaczego, ale był to najbardziej irytujący dźwięk na świecie!

środa, 17 maja 2017

Odpocznij matko!

Przyszła wiosna. Aż kusi aby umyć okna, wyplewić grządki, posprzątać w piwnicy i odkurzyć na strychu. Bo przecież i tak siedzisz w domu, a samo się nie zrobi. Zanim jednak rzucisz się w wir pracy, usiądźmy, napijmy się kawy i porozmawiajmy. Droga kobieto. Matko. Żono. Rzeczywistość nie wyglada tak jak na Facebooku czy Instagramie. Kobiety kłamią. Kłamią mówiąc, że zawsze wszystko robią idealnie i z uśmiechem na ustach. Kłamią mówiąc, że zawsze mają pięknie podany obiad, który same ugotowały z eko i bio składników. Kłamią mówiąc, ze ich dziecko jest zawsze czyste, nigdy nie płacze i uwielbiają siedzieć z nim w domu. Rzeczywistość jest inna. Uwielbiam swoje dziecko ale marzę o wyjściu gdzieś samej. Kocham gotować ale czasem wrzucam do gara mrożonki z sieciówki. Staram się być eko ale często targam do domu zakupy w plastikowych jednorazówkach. NIGDY nie prasowałam ubranek swojego dziecka. Większość z nich kupiłam używane. I wcale mi nie szkoda kiedy to małe stworzenie uwali je zupą bo przecież śliniak musiałby mieć powierzchnię prześcieradła żeby je osłonić. Mój dom jest w miarę czysty. Czyli nie potykam się o nic kiedy chodzę po pokoju. Gumowa kaczuszka się nie liczy! Kobieto, nie daj sobie wmówić, że kiedy dziecko śpi to powinnaś sprzątać, gotować i tyrać jak typowa matka polka! Napijmy się kawy! Zwolnij. Pomaluj paznokcie nawet jak wychodzisz tylko do osiedlowego warzywniaka po botwinkę i truskawki. Zrób po prostu coś dla siebie! Chcesz z mlekiem czy czarną?



pozdrawiam Matka bez lukru
--------
Dziękuję za odwiedziny! Jeżeli post Ci się podobał to zachęcam do komentowania tutaj albo na moim profilu na FB

czwartek, 4 maja 2017

Co wspomaga rozwój mowy niemowlaka




Pewnie tak jak każda mama z niecierpliwością czekam, aż moje dziecko powie pierwsze "mama".  Na razie zadowala mnie prawdopodobnie bezwiednie wypowiadane "niam" kiedy dostaje łyżeczkę swojego ulubionego obiadku. Po wizycie u logopedy dowiedziałam się, że na rozwój mowy niemowlaka mamy wpływ od samego początku jego życia - nawet tego w brzuchu mamy. Mówienie go brzucha sprawia, że dziecko poznaje intonacje naszego głosu i się  z nim osłuchuje. To dlatego po urodzeniu warto się z nim przywitać. Ono nie wie jak wyglądamy, ale po tonie głosu potrafi rozpoznać, że to ktoś bliski jest teraz z nim.  

 Co pomaga dziecku w rozwoju mowy?

1. Rozmowy i czytanie książek
Warto mówić do dziecka od dnia jego narodzin - w ten sposób osłuchuje się ono z językiem, poznaje jego brzmienie i intonację. Warto więc do dziecka mówić poprawnie i normalnie czyli bez zbytniego zdrobniania i "dziubdziania". Warto na to uczulić szczególnie dziadków i starsze pokolenie rodziny, które uwielbia mówić "a telaz dzidzia dostanie mlećko".  Nie ma jednak nic złego w mówieniu trochę wyższym śpiewnym  tonem i rozciąganiu głosek. W ten sposób maluch będzie potrafił je lepiej wyłapać. Warto czytać już takiemu maluchowi. U nas sprawdzają się książeczki dzwiękonaśladowcze i kolorowe bajeczki z krótkimi wierszykami. Dzięki temu możemy uczyć się mówić poprzez zabawę. Kto z nas nie lubił wyliczanki "Idzie kominiarz po drabinie"? Całus na koniec wprawi malca we wspaniały humor i zachęci do dalszej zabawy.

poniedziałek, 1 maja 2017

Koty

Kotów pojawiło się u mnie już sporo.

Taki oto zestaw powstał dla sympatycznych braci: Mateusza i Michała

Podsumowanie kwietnia

 Kwiecień był dla mnie miesiącem wyjątkowym. Głównie dlatego, że świętowałam swoje urodziny.  A że świętowałam je w Poniedziałek Wielkanocny to między mazurkiem i żurkiem naszła mnie refleksja, że w sumie to jestem szczęśliwym człowiekiem. Mam rodzinę, dom i comiesięczną wypłatę. Mam przyjaciół i czas na realizacje swoich pasji. Czuję się spełniona. Jako kobieta, żona i matka. Czuję, że jestem we właściwym miejscu i czasie. Tu i teraz.
Jest taki etap mojego życia, którego nie lubię wspominać. Ale wiecie co? Gdyby nie tamten czas, to nie byłabym tym, kim jestem tera. Był czas, kiedy chciałam mieć więcej, szybciej, lepiej. Teraz wiem, że nie musze być idealna. Wiem, że jestem kochana taka jaka jestem Przewartościowałam całe swoje życie. Zaczęłam inaczej patrzeć na siebie i na to co robię. I rozważniej dobieram osoby, którymi się otaczam.


Oprócz prezentów urodzinowych otrzymałam też kilka innych prezentów. Również w kwietniu kurier wielokrotnie pukał do moich drzwi :)