środa, 11 stycznia 2017

Pozwól dziecku płakać

 Jakiś czas temu postanowiłam napisać dlaczego nie biegnę na ratunek swemu dziecku, gdy tylko wykrzywi buźkę w pierwszym grymasie.
Przeczytać o tym można na stronie porad Canpol Babies. A dokładnie w poradzie Pozwól dziecku płakać.

Tak jak każdego języka obcego - również języka naszego dziecka trzeba się nauczyć. Najtrudniejszy jest sam początek kiedy to noworodek, a później niemowlę komunikuje się z nami głównie za pomocą płaczu. I chociaż najczęściej już po sekundzie chcielibyśmy płaczącego malucha utulić w ramionach - czasami warto pozwolić mu popłakać chwilę dłużej. I nie mówię tu o kwadransie - wystarczą trzy minuty.
Jeżeli pozwolisz dziecku chwilę popłakać i wsłuchasz się w to jakie dźwięki przy tym wydaje to szybko nauczysz się rozumieć dlaczego płacze i z czasem łatwiej przyjdzie Ci zaspokajanie jego potrzeb. Dzieci nie płaczą bez powodu. Warto nauczyć się ich języka aby wspólne życie było prostsze i radośniejsze.

wtorek, 10 stycznia 2017

Liebster Blog Award do kwadratu :)

Czym jest Liebster Blog Award? 

Sama inicjatywa rozpoczęła się w 2011 roku w Niemczech i od tej pory połączyła tysiące blogerów.. Główną zasadą zabawy jest udzielenie odpowiedzi na 11 pytań, które zadaje osoba nominująca nasz blog. Po odpowiedzi, osoba nominowana wybiera od 5 do 11 inspirujących ją blogów i tym samym zaprasza ich twórców dalszej zabawy.

Dla mnie te nominacje są super wyróżnieniem i zupełnie się ich nie spodziewałam! Dzięki dziewczyny :) A teraz do rzeczy. Matka bez lukru wpisuje się w internetowe Złote Myśli :)

czwartek, 5 stycznia 2017

Chora służba zdrowia

Dziś chciałabym poruszyć uwielbiany przez wszystkich temat... Nie, nie będzie o polityce. Będzie o Służbie Zdrowia. Moje starania o ciąże to długa droga i obiecuję, że kiedyś Wam o niej opiszę. Ponieważ miałam wykupione prywatne ubezpieczenie zdrowotne w pewnej części finansowane przez pracodawcę to wszystkie badania i wizyty miałam w prywatnych placówkach. Przyzwyczaiłam się do standardów w postaci braku kolejek tworzonych przez znudzone emerytki, umawiania wizyt na konkretną godzinę, życzliwego "dzień dobry" i "do widzenia". Ot, można by powiedzieć, że w dupie mi się poprzewracało od tego luksusu bo chciałam być podobnie traktowana także na porodówce i  teraz kiedy chodzę z małą do lekarzy wszelkich specjalności.

piątek, 30 grudnia 2016

Niemowlak na basienie - weź to ogarnij

Nasza przygoda z basenem związana jest z rehabilitacja. Kiedy lekarka rozpisująca zabiegi zapytała czy chcemy też zajęcia w wodzie - bez zastanowienia odpowiedziałam TAAAAAK. Wiem przecież, że ma to dobroczynny wpływ na zdrowie i rozwój mojego malucha. Opamiętanie przyszło chwilę po wyjściu z gabinetu! Ale jak ja to ogarnę? Przecież będę musiała z nią do tej wody wejść (a do fanów moczenia tyłka to ja nie należę, oj nie...). I przede wszystkim: przecież ja nie mam w co się ubrać! Panika wzrosła do kolosalnych rozmiarów zwłaszcza, że następnego dnia wyjeżdżaliśmy do moich rodziców więc czas na poszukiwania gaci kąpielowych dla matki skrócił się do niecałych 2 godzin! Na szczęście się udało i dziś zaliczyłyśmy pierwsze zajęcia na basenie. Bezlukrątko padło ze zmęczenia już w szatni. I nie ukrywam, że miałam ochotę paść tuż obok niego... Na co należy zwrócić uwagę, żeby ułatwić sobie taką wyprawę?

środa, 21 grudnia 2016

Jak przeżyć Święta żeby nie zwariować

Pierwsze Boże Narodzenie z dzieckiem - jak przeżyć i nie zwariować. A właściwie jak przeżyć żeby PRZEŻYĆ a nie tylko przetrwać. I nie tylko z dzieckiem ale tak po prostu też. Ja zakładam, że chociaż to macierzyństwo zajmuje mi obecnie najwięcej czasu to najpierw jestem kobietą, później żoną a na końcu matką. I w takiej kolejności chce się realizować. Nie ukrywam - wymaga to trochę zachodu. Prawie tyle ile strategia wyprawy w kosmos. No ale co, my MATKI nie ogarniemy? Właśnie! A szczęśliwe dziecko to takie, które ma szczęśliwą mamę. Więc drogie Panie nie zapominajcie o tym, że w pewnym momencie dziecko już nie będzie potrzebowało nas 24 godziny na dobę i szkoda, żeby pojawiła się wtedy taka dziura, której nie będzie czym zapełnić. Naprawdę nie warto ograniczać swojego świata do pieluszek i gugania do dziecka. Jasne, to też jest część mojego świata ale mimo, że obecnie najbardziej absorbująca to nie najważniejsza. Kocham moje dziecko nad życie - co do tego nie ma dyskusji. Ale kocham też moje życie jako kobiety i żony. I nigdy nie postawię macierzyństwa ponad małżeństwo. I nie jest to wybór "kogo bardziej kocham". Jest to wybór relacji, o która trzeba bardziej walczyć. Dziecięca miłość jest naturalna, biologiczna. Małżeńska miłość jest wyborem i trzeba bardziej pracować nad tym żebyśmy nie stali się sobie obcy bo ja zatracę się w macierzyństwie, Pan Bezlukrowy w ojcostwie i kiedy dziecko dorośnie to okaże się, że zapomnieliśmy o tym jak być jedynie mężem i żoną a nie rodzicami małego dziecka.